Hej !!!
Jak wiadomo, serialowa Ludmiła i Violetta nie dogadują się, w trzecim sezonie, który jest prawdopodobnie ostatnim sezonem, to się jednak troszkę zmienia. Ale nie zapomnijmy jak było w pierwszym i drugim sezonie, Ludmiła chciała pozbyć się Violi ze studia. W trzecim sezonie kiedy matka Ludmiły-Priscilla zakochała się w ojcu Violetty-Germanie, a on odwzajemnił jej uczucie, postanowili zamieszkać razem i się ożenić.

Ale jest pytanie, czy w prawdziwym życiu, Mechi i Tini też za sobą nie przepadają?
Odpowiedź brzmi : NIE!
Tutaj opisała wszystko Mechi w Biografi Martiny ~ "Po Prostu Tini" ~ "Simplemente Tini"

"Czarodziejka sztuki
Kiedy ją poznałam, Tini miała 14 lat. Do studia Disneya weszła wtedy dziewczynka, bardzo nieśmiała, towarzyszyła jej Mariana, jej mama, "Dlaczego ona?" - zadałam sama sobie takie pytanie. Ciekawiło mnie bardzo, co potrafi ta nastolatka, która wydawała się taka spokojna. Chciałam zobaczyć ją w akcji.
Pierwszego dnia, gdy przyszła na warsztaty ze śpiewu, rozmawiałyśmy troszkę i wydawała mi się zabawna. Jednak tak naprawdę poznałam ją dopiero, kiedy zaśpiewała. Z tej małej istoty wyszedł głos, który był dużo większy niż nas pozostałych razem wziętych. Piszę te słowa i czuję, jak dostaję gęsiej skórki. Była tak autentyczna, tak szczera, tak wrażliwa i do tego taka młodziutka, że poczułam wobec niej rodzaj odpowiedzialności, która przerodziła się w przyjaźń.
Pierwszym, co pomyślałam, było: "Tej dziewczynie, w jej wnętrzu, nie może się przydarzyć nic złego" . I powiedziałam sobie: "Znasz ten świat, Mechi, widzisz światło, które prawdopodobnie chce zgasnąć" . Dlatego zbliżyłam się do niej, jak tylko mogłam (wydaje mi się, że trochę się mnie bała, bo jestem dość poważna), i kiedy byłyśmy razem w garderobie, powiedziałam: "DORZE, wszystko będzie w porządku".
Stopniowoją poznawałam. Tini była jak nieoszlifowany diament, nadzwyczajna istota, która z każdej strony emituje talent. Sama nie wiedziała, co posiada. Wierzę, że teraz jest tego bardziej świadoma.
Tini jest w staniesprostać każdemu wyzwaniu, jakie się przed nią postawi, ponieważ ma niewyobrażalne zdolności do uczenia się. Jako koleżanka z planu jest wspaniała; zaskakuje mnie, kiedy nagrywamy, bo dobrze się bawię i jednocześnie uczę. W sprawach zawodowych jest wymagająca, wdzięczna, odważna i ostrożna jednocześnie; ma jasną wizję tego, czego chce, i wie, jak chce to osiągnąć. Jest diamentem, który każdego dnia się szlifuje i który dziś tak zasłużenie kochacie. Wydaje się już dorosła, ale kiedy widzę ją śpiącą w jakimś kąciku studia, wraca do mnie ta myśl: to mała dziewczynka!
Jej siła jest tym, co najbardziej podziwiam. Tini przemienia wszystkie problemy w wyzwania i posiada tę wspaniałą zdolność łagodzenia różnych trudnych kwestii, które każda inna osoba widziałaby jako przeszkody nie do przeskoczenia. Bez uprzedzeń i stereotypów robi to, co czuje, i tak powstaje magia. Martina jest czarodziejką sztuki, z ogromnym sercem, od której wszyscy możemy się uczyć.
To byłoby na tyle, do następnego! :*


